Odpowiedź na to pytanie jest PROSTA, przede wszystkim należy zadbać o:

  • Aktywność psychiczną
  • Aktywność fizyczną
  • Prawidłowe żywienie

Trzy powyższe to niekwestionowane fundamenty zdrowia, jeżeli są one częścią twojego życia to raczej będziesz żyć długo i „bezawaryjnie”.

Hipokrates nazywany dziś ojcem medycyny był bez wątpienia człowiekiem mądrym, z ogromną wiedzą o ludzkim organizmie i wpływie środowiska na tenże organizm, dlatego warto zapoznać się z jego przemyśleniami na temat zdrowia.

Przesłanie płynące z poniższych cytatów z Hipokratesa powinno być dla ciebie drogowskazem na drodze do zachowania zdrowia i sił (aż do ostatnich dni):

„Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby.” – Hipokrates

„Twoje pożywienie powinno być lekarstwem, a twoje lekarstwo powinno być pożywieniem.” – Hipokrates

„Przyroda jest lekarzem dla wszelkich chorób.” – Hipokrates

„Medycyna przynosi często pociechę, czasami łagodzi, rzadko uzdrawia.” – Hipokrates

Gdyby w dzisiejszych czasach ludzie kierowali się zasadami przekazanymi przez Hipokratesa, przemysł farmaceutyczny by praktycznie nie istniał.

Gdyby dzisiejsi tak zwani lekarze brali na poważnie Hipokratesa, to przemysł farmaceutyczny nie miałby zbyt wiele roboty.

Niestety mądrość i wiedza Hipokratesa została porzucona i zapomniana na rzecz generowania jak największych ZYSKÓW.

Dzisiejsi lekarze są tylko małym, aczkolwiek BARDZO WAŻNYM trybikiem w ogromnej i skomplikowanej maszynie marketingowej, której celem jest osiąganie maksymalnych zysków za wszelką cenę (po naszych trupach…).

Medyczno-farmaceutyczna klika której celem jest generowanie zysków za wszelką cenę (nawet po trupach)

Medyczno-farmaceutyczna klika której celem jest generowanie zysków za wszelką cenę (nawet po trupach).

Tak więc pierwszym krokiem do odzyskania zdrowia, lub zachowania go jest uświadomienie sobie że tzw. „leczenie” to biznes.

My zwykli ludzie, pacjenci i przede wszystkim KLIENCI jesteśmy traktowani przez medyczno-farmaceutyczną maszynerię jak cytryna, z której powinno się wycisnąć tyle soku, ile tylko możliwe.

Przy czym istotna różnica jest taka, że cytrynę po wyciśnięciu po prostu się wyrzuca, a nas ludzi utrzymuje przy życiu, w znośnie ZŁYM zdrowiu oraz jak najdłużej zgodnie z zasadami CLV (customer lifetime value – długoterminowa wartość klienta).

Celem medyczno-farmaceutycznej kliki jest utrzymywanie nas w złym stanie zdrowia, czyli długotrwałe LECZENIE, nigdy wyleczenie.

Z czysto biznesowego punktu widzenia wyleczenie człowieka równałoby się spadkowi przychodów firm farmaceutycznych i lekarzy, i co za tym idzie również spadkowi ich zysków.

Dlatego firmy farmaceutyczne nie szukają skutecznych leków, które faktycznie rozwiązują problemy zdrowotne.

Z tego powodu nie są one też zainteresowane stworzeniem skutecznego leku na nowotwory, a wszelkie obiecujące badania które mogłyby przyczynić się do powstania skutecznego leku, są szybko likwidowane poprzez wycofywanie dotacji, sponsoringu itd. jak i wpływanie na decyzje polityczne.

Chodzi im o to aby jak najdłużej leczyć, wyleczenie oznaczałoby utratę zysków.

Chodzi im o to aby jak najdłużej leczyć, bo WYleczenie oznaczałoby utratę zysków.

Oczywiście w samej chęci osiągania jak największych zysków nie ma nic złego, ale jest ŹLE kiedy klient płaci za skuteczny produkt wysokiej jakości, a zamiast niego otrzymuje bubel, który po prostu nie działa, który od początku nie miał działać.

Można by to nazwać zwykłym oszustwem, ale biorąc pod uwagę że klienci w tym przypadku są też pacjentami, i że rozchodzi się o ludzkie życie, to już jest to coś znacznie gorszego niż pospolite oszustwo.

W sytuacji, w której ludzie umierają tysiącami takie z pozoru zwykłe oszustwo, przybiera całkowicie inną postać, można to już nazwać ludobójstwem w imię korzyści materialnych.

Chemioterapia która przynosi najwięcej zysków jednocześnie będąc nieskuteczną i bardzo niebezpieczną była testowana na więźniach obozów koncentracyjnych. IG Farben wraz z Bayer przecierały pierwsze szlaki i tworzyły sobie "Europejski rynek zbytu".

Chemioterapia która przynosi ogromne zyski będąc nieskuteczną i bardzo niebezpieczną, była „testowana” na więźniach obozów koncentracyjnych. IG Farben wraz z Bayer przecierały pierwsze szlaki i tworzyły „Europejski rynek zbytu” dla swoich „lekarstw”. Udało im się.

Nowotwory to zbyt dobry biznes.

 

Dopóki medyczno-farmaceutyczna klika nie znajdzie „produktu” którym mogłaby zastąpić zyski (z nawiązką) ze sprzedaży chemioterapii, to skuteczny lek na raka nie zostanie stworzony.

Podobnie sprawa ma się z lekami na obniżanie cholesterolu.

Pomimo udowodnionej nieskuteczności tych „leków”, są one codziennie przepisywane pacjentom na całym świecie.

Zyski płynące z tego procederu są gigantyczne, a ludzie zamiast odzyskiwać zdrowie tracą je bezpowrotnie, razem z pieniędzmi.

Niestety, nawet medycyna która powinna pomagać to dziś „tylko” biznes.

Musisz o tym koniecznie pamiętać, kiedy następnym razem pójdziesz do tak zwanego lekarza, lub do apteki.

Sama tylko sprzedaż leków anty-zapalnych i przeciwbólowych generuje setki milionów złotych miesięcznie.

No a ty drogi pacjencie, tracisz na tym podwójnie.

 

Po pierwsze leki anty-zapalne likwidują tylko objawy, nie przyczyny.

Powód twojego złego samopoczucia i tak pozostanie w tobie, aby w końcu stać się ewentualnie przyczyną dużo poważniejszych chorób.

Zbijanie gorączki i likwidowanie zapalenia, aby poczuć się lepiej, nie jest równe wyleczeniu się.

Niestety, nic nie zastąpi dobrego starego ODCHOROWANIA w łóżku (najlepiej bez żadnych „leków”).

Po drugie drogi pacjencie, wydajesz pieniądze na coś co z pewnością będzie kiedyś przyczyną twoich problemów zdrowotnych, oraz coś co znacznie osłabia twój układ odpornościowy.

Plan jest taki aby twój układ odpornościowy został zastąpiony przez pigułki i zastrzyki.

Plan jest taki aby twój układ odpornościowy został zastąpiony przez pigułki i zastrzyki.

Kiedy postanawiasz „wyręczyć” swój układ odpornościowy zażywaniem tak zwanych leków, to na własne żądanie oddasz swoje zdrowie w ręce medyczno-farmaceutycznej kliki.

Zamiast swojego sprawnego i idealnie zaprojektowanego przez matkę naturę układu immunologicznego, korzystasz z zewnętrznego, nieskutecznego i szkodliwego „układu ochronnego” zaprojektowanego przez chemików z firm farmaceutycznych.

Wybór należy do ciebie.

 

Kiedyś często można było usłyszeć takie zdanie:

„Jak raz pójdziesz do lekarza to już nie przestaniesz do niego chodzić”

i to jest prawda.

Zbudowanie mocnego układu odpornościowego nie jest trudne, ale trwa dość długo. Wystarczy nie używać leków kiedy nie ma zagrożenia życia.

Proste i skuteczne.

Za to zniszczenie układu odpornościowego przebiega bardzo szybko, wystarczy raz się skusić i zamiast odchorować w łóżku, łyknąć leki na zbicie temperatury wraz z anty-zapalnymi.

Oczywiście po jednym tylko razie twoja odporność nie zostanie zniszczona (ale będzie już jednak gorsza), ale jeżeli powtarza się to latami to efekt może być tylko jeden.

Dlatego jeżeli zależy tobie na dobrym zdrowiu, potraktuj słowa Hipokratesa poważnie, szczególnie to:

„Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby.” – Hipokrates

Pamiętaj także że jesteś tym co jesz, więc traktuj jedzenie jak coś więcej aniżeli tylko źródło energii.

Jak powinno wyglądać prawidłowe i zdrowe żywienie? Co, Kiedy i Dlaczego Powinniśmy Jeść?

 

Na temat żywienia zostało napisanych kilka milionów książek, do tego powstało kilka milionów diet i każdy autor i twórca uważa, że to właśnie JEGO dieta czy książka jest tą najlepszą, najrzetelniejszą i w ogóle najwspanialszą.

Żywienie i diety to jedna z najopłacalniejszych nisz rynkoywch, tak zwane "evergreen niches". Dlatego nawet prezenterzy telewizyjni próbują coś z tego wyciągnąć...

Żywienie i diety to jedne z najopłacalniejszych nisz rynkowych, tak zwane „evergreen niches”. Dlatego nawet prezenterzy telewizyjni próbują coś na tym zarobić…

Oczywiście wśród tych setek książek są prawdziwe rodzynki nad którymi warto się pochylić, jednak 99% z nich jest nic nie warta.

Dlaczego tak jest?

To proste, motywem przewodnim takich autorów i „twórców” diet jest szybki zarobek, szybka sława, lub inne marketingowe cele.

Najlepszym przykładem takiej miernoty są tak zwane „diety celebrytów”… ale zostawmy je bez komentarza.

Tak więc, skąd czerpać wiedzę?

Czy aby nauczyć się zdrowo żywić muszę iść na studia dietetyczne?

Oczywiście że NIE.

Jeżeli nie planujesz pracy w ośrodku badawczym, w laboratoriach firm spożywczych, firmach robiących suplementy czy nawet leki, to studia dietetyczne nie są tobie do niczego potrzebne.

Powiem więcej, jeżeli chcesz poznać temat żywienia naprawdę dobrze to studia dietetyczne mogą okazać się nawet szkodliwe.

Dlaczego?

Pogląd na żywienie człowieka „wtłaczany” do umysłów młodych dietetyków jest bardzo tendencyjny i ma niewiele wspólnego z żywieniem na jakim człowiek wyewoluował (i do którego jest po prostu przystosowany).

Dzika zwierzyna był podstawą wyżywienia naszych przodków. To dzięki diecie obfitującej w mięso przetrwaliśmy.

Dzika zwierzyna był podstawą wyżywienia naszych przodków. To własnie dzięki diecie obfitującej w mięso przetrwaliśmy i nadal tutaj jesteśmy.

Niestety podobnie jak w przypadku medycyny, KIERUNEK ROZWOJU nauki o żywieniu jest w znacznym stopniu wyznaczany przez prezesów firm spożywczych i ich księgowych.

Dowód?

Oprócz kilku badań które poruszają ten temat jest jedna rzecz, którą możesz zrobić samodzielnie, nawet dziś.

Idź do sklepu i spójrz na półkę ze „smarowidłami” do pieczywa.

Przyjrzyj się tym w plastikowych pojemnikach z wizerunkami serca oraz kwasów Omega-3 i hasłami „Zdrowe dla serca” i tym podobnymi marketingowymi frazesami.

Te właśnie margaryny są PROMOWANE i uznawane za ZDROWE przez Instytut Żywności i Żywienia, Centrum Zdrowia Matki Polki, lekarzy, wykwalifikowanych dietetyków itd.

Masło jest naturalnym tłuszczem, który jest częścią naszej diety od tysięcy lat. Przemysłowe miksy roślinne nie są nam do niczego potrzebne, zostały stworzone do nabijania portfeli prezesów i akcjonariuszy.

Masło jest naturalnym tłuszczem, który jest częścią naszej diety od tysięcy lat. Przemysłowe miksy roślinne nie są nam do niczego potrzebne, zostały stworzone do nabijania portfeli prezesów i akcjonariuszy firm spożywczych.

IŻŻ mówi wprost, że tłuszcze roślinne są zdrowe i że chronią przed chorobami serca, i jednocześnie podaje że tłuszcze zwierzęce (czyli takie na których gatunek ludzki wyewoluował i przetrwał aż do dziś) są niebezpieczne dla zdrowia.

Tym samym IŻŻ stawia około stu lat (100 lat) naszej ludzkiej laboratoryjnej i sponsorowanej przez firmy spożywcze „wiedzy”, ponad trzy  MILIONY lat (3000000 lat) naturalnej ewolucji człowieka.

Widzę tutaj poważne problemy z LOGICZNYM myśleniem przedstawicieli wspomnianych instytucji.

Czy to z powodu tych „zdrowych” roślinnych smarowideł?

100 lat wiedzy laboratoryjnej VS 3000000 lat brutalnej selekcji naturalnej!

 

Tak więc rodzi się pytanie, czy samozwańczy eksperci z IŻŻ mają problem z logicznym rozumowaniem, czy może jednak rozchodzi się o coś innego?

A jeżeli o coś innego to o co?

Jak zwykle, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o ……………….. (wpisz brakujące słowo)

Przemysł spożywczy zarabia głównie na wymyślaniu i tworzeniu niepotrzebnych i niezdrowych produktów "żywnościowych".

Przemysł spożywczy zarabia dzięki wymyślaniu i tworzeniu niepotrzebnych i niezdrowych produktów „żywnościowych”.

No i teraz wracając już do studiowania dietetyki, a więc jak to jest naprawdę?

Niestety program nauczania na uczelniach wyższych jest generalnie zgodny z tym co podaje IŻŻ i inne podobne instytucje.

Więc „smaczki” takie jak::

  • forsowanie tezy o niezdrowych tłuszczach zwierzęcych i zdrowych roślinnych
  • pobieżne traktowanie wpływu bakterii na organizm człowieka
  • nieprecyzyjna wiedza na temat ewolucji człowieka
  • branie zlecanych badań „naukowych” jako źródło pewnej wiedzy
  • promowanie owoców i warzyw jako najlepszego źródła witamin i minerałów
  • i wiele innych

powodują że uczelnie dietetyczne kształcą osoby, które nie są faktycznie gotowe do podjęcia pracy doradcy żywieniowego.

Jeżeli przyszły absolwent nie zadba o samodzielne dokształcanie się i nie będzie w stanie zrzucić pewnych ograniczeń jakie mu wpojono podczas studiów, to niestety nie będzie on osobą, z pomocy której chcesz korzystać (W Polsce, dobrych żywieniowców można policzyć na palcach jednej ręki, no może dwóch).

Po za tym, to TY jesteś osobą, która zna swoje ciało najlepiej!

Nikt nie wie więcej na twój temat niż ty sam.

Także jeżeli chcesz żyć zdrowo i wiedzieć jak prawidłowo się żywić, wystarczy że przeczytasz dwie, lub trzy polecane przez nas książki oraz zajrzysz do bardzo starych książek kucharskich.

Powtórzę to:

Aby wiedzieć jak żywić się zdrowo wystarczy że przeczytasz DWIE lub TRZY książki, zaznajomisz się ze starymi książkami kucharskimi (przynajmniej 100 letnie i starsze) i zaczniesz patrzeć na siebie jak na cześć natury, której to częścią niewątpliwie jesteś i zawsze będziesz (nawet po śmierci).

Jakie książki powinieneś przeczytać? TUTAJ znajdziesz więcej informacji na ich temat.

Teraz zastanówmy się nad tym jak powinniśmy się żywić, czym i dlaczego tak a nie inaczej.

Czy natura pomyliła się budując człowieka z mięsa i tłuszczu?

 

Pierwsi ludzie żywili się tym co znaleźli, włączając w to padlinę i resztki zwierząt pozostawione przez drapieżniki.

Kamienie były używane do rozbijania czaszek i kości aby móc dostać się do życiodajnych pokarmów takich jak szpik i mózg.

Nasi przodkowie byli padlinożercami i prawdopodobnie to właśnie dzięki jedzeniu padliny staliśmy się największymi drapieżnikami tej planety.

Nasi przodkowie byli padlinożercami i prawdopodobnie to właśnie dzięki jedzeniu padliny staliśmy się największymi drapieżnikami tej planety.

Być może to właśnie spożywanie mózgów i szpiku wygrzebanych z resztek martwych zwierząt spowodowało, że jesteśmy dziś istotami rozumnymi?

Mózg jest bogatym źródłem kwasów Omega-3, a dokładniej EPA i DHA. Jest również źródłem cholesterolu.

Udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że EPA i DHA dostarczane z pożywieniem mają bezpośredni wpływ na szeroko pojęte zdrowie naszych mózgów. Ich niedobór w diecie prowadzi do chorób i niepełnego rozwinięcia się mózgu.

Również owiany złą sławą cholesterol jest związkiem niezbędnym do prawidłowego działania mózgu.

Szpik natomiast podobnie jak mózg jest bogatym źródłem DHA i EPA oraz CLA (sprzężony kwas linolowy), który wykazuje między innymi mocne właściwości antynowotworowe.

CLA jest również obecny w mleku, szczególnie surowym i od krów wypasanych na łąkach.

Tak czy inaczej, wydaje się prawidłowym wniosek, że spożywanie padliny i szczątek zwierząt pozostawionych przez drapieżniki miało decydujący wpływ na nasz rozwój.

Pamiętać też należy, że padlina i w mniejszym stopniu świeższe szczątki zwierząt, były bogatym źródłem flory bakteryjnej która bez wątpienia zasiedliła nasze ludzkie organizmy, przez co również miała znaczący wpływ na naszą ewolucję.

Szpik kostny i mózgi są źródłem Omega-3 DHA i EPA, CLA oraz wielu innych cennych składników pokarmowych bez których nasza dieta jest niekompletna.

Szpik kostny i mózgi są źródłem Omega-3 DHA i EPA, CLA oraz wielu innych cennych składników pokarmowych bez których nasza dieta byłaby niekompletna.

Nie jest żadną tajemnicą, że mięso w stanie rozkładu bakteryjnego jest pokarmem bardzo łatwo przyswajalnym, a do tego jest mocnym probiotykiem.

Eskimosi (Inuici) zakopywali ryby w ziemi, gdzie podlegały one rozkładowi gnilnemu. Następnie zjadali je jako lekarstwo, oraz pokarm wzmacniający.

Islandczycy uwielbiają swojego fermentowanego rekina o nazwie Kæstur hákarl. Jest to ich narodowy przysmak.

Hakarl - sfermentowany rekin z Islandii. To tradycyjne danie Islandzkie bogate białko, tłuszcze i bakterie.

Hakarl – sfermentowany rekin z Islandii. To tradycyjne danie Islandzkie bogate w białko, tłuszcze i bakterie.

Sardyńczycy mają swój tradycyjny ser owczy Casu marzu wewnątrz którego dojrzewają i żyją larwy much, które można śmiało jeść.

Casu Marzu to "żywy" ser z Sardynii. Larwy much żywią się nim i trawiąc go nadają mu unikalny smak i zapach.

Casu Marzu to „żywy” ser z Sardynii. Larwy much żywią się nim i trawiąc go nadają mu unikalny smak i zapach.

O czym świadczą powyższe przykłady?

Po pierwsze o tym, że nasi przodkowie nie wyewoluowali na pędach, korzeniach i owocach.

Człowiek pierwotny nie był wegetarianinem, jeżeli ktoś twierdzi inaczej to jest ignorantem, lub właśnie wegetarianinem, ale z bardzo słabą dietą, która już poczyniła spustoszenie w jego głowie.

Po drugie, pokarmy pochodzenia zwierzęcego były ZAWSZE najważniejszą częścią ludzkiej diety.

Dziś wiemy, że im bogatsza w mięso i tłuszcz zwierzęcy owa dieta była, tym ludzie byli zdrowsi.

Po trzecie, BAKTERIE są częścią NAS!

 

Walka z bakteriami którą się dziś prowadzi jest co najmniej jak strzelanie sobie w kolano, lub podcinanie gałęzi na której się siedzi.

Jeżeli uświadomisz sobie, że w większości (lub przynajmniej w połowie) twoje ciało jest zbudowane właśnie z bakterii, że około 2kg wagi twojego ciała to bakterie, to być może docenisz rolę bakterii w naszej ewolucji oraz ich wpływ na nasze zdrowie.

Tak właśnie wyglądały nasze początki.

 

Nasi przodkowie jedli wszystko co znaleźli włączając w to padlinę, resztki pozostawione przez drapieżniki, dzikie owoce (które nie mają absolutnie nic wspólnego z tymi które kupujesz w sklepie), jakieś korzenie, grzyby, owady i to wszystko obficie okraszone milionami różnorodnych bakterii.

W końcu zaczęliśmy polować…

 

Zjadaliśmy mięso i organy zwierzęce na surowo, ogień przyszedł znacznie później, ale nawet kiedy był już opanowany, nadal żywiliśmy się zwierzętami.

Przodkowie polowali na grubego zwierza bo tylko taka zwierzyna była w stanie zaspokoić ich potrzeby żywieniowe. Białko i tłuszcz, mikro i makroskładniki oraz energia. Żadna roślinność nie mogła zaspokoić potrzeb człowieka.

Przodkowie polowali na grubego zwierza bo tylko taka zwierzyna była w stanie zaspokoić ich potrzeby żywieniowe. Białko i tłuszcz, mikro i makroskładniki oraz energia. Żadna roślinność nie mogła zaspokoić potrzeb człowieka.

Taki stan utrzymywał się przez miliony lat aż do około 15000-20000 roku przed naszą erą, kiedy to powoli zaczęło „kiełkować” rolnictwo.

Od czasów wczesnego średniowiecza aż do XIX wieku uprzywilejowane grupy społeczne zawsze żywiły się przede wszystkim pokarmem pochodzenia zwierzęcego (nawet w Chinach i na Okinawie , gdzie szczególnie lubili podjadać tłuste prosiaki).

Dlaczego elity upodobały sobie mięso?

 

Dlatego że TYLKO pokarmy zwierzęce mogły zapewnić im i ich potomstwu trwanie w zdrowiu, siłę psychiczną oraz fizyczną.

Nie bez powodu kłusowanie w królewskich lasach było karane śmiercią, lub w przypadku dużego szczęścia tylko dożywotnim okaleczeniem i/lub więzieniem.

Średniowieczne uczty obfitowały w najznakomitsze mięsa, ryby i ptactwo. Zaczynały się rano a kończyły dopiero wieczorem.

Średniowieczne uczty obfitowały w najznakomitsze mięsa, ryby i ptactwo. Zaczynały się rano a kończyły dopiero wieczorem.

Niedocenianym lub właściwie umyślnie zapomnianym źródłem doskonałej wiedzy na temat naturalnego żywienia człowieka są książki podróżników i badaczy z XVII, XVIII, XIX i początków XX wieku.

Tak naprawdę w tych książkach jest zawarta cała prawda i PRZEPIS na zdrowe żywienie zgodne z naszymi genami.

Jakie to książki?

Dowiesz się z lektury kolejnych stron naszej witryny – zajrzyj do sekcji POLECANE.

Co jeść aby zachować dobre zdrowie i siły na wiele lat?

Należy oprzeć swoją dietę przynajmniej w 30%-50% na żywności pochodzenia zwierzęcego.

Ma to być głównie mięso i ryby, ale może też być nabiał (szczególnie fermentowany) i jaja. Mięsa mogą być tłuste i chude, wedle apetytu.

Następną ważną grupą są warzywa i grzyby. Wszelkie warzywa korzenne i liściaste są dobre. Grzyby leśne są najlepsze, ale hodowlane też mogą być.

Ostatnią grupą są owoce, a NAJZDROWSZE są te jagodowe.
Truskawki, poziomki, maliny, jeżyny, borówki itd. obfitują w błonnik, witaminy i antyoksydanty.

Owoce jagodowe takie jak truskawki, poziomki, maliny, jagody, borówki i jeżyny powinny być składnikiem każdej porządnej diety.

Owoce jagodowe takie jak truskawki, poziomki, maliny, jagody, borówki i jeżyny powinny być składnikiem każdej porządnej diety.

Cytrusy i owoce tropikalne też mogą być częścią diety, ale nie należy z nimi przesadzać.

Skup się głównie na żywności, która jest dostępna (lub byłaby, gdyby nie międzynarodowy handel) w naszym regionie, czyli Europie środkowo-wschodniej. Ta właśnie żywność powinna być podstawą twojej diety.

Reszta to eksperymentowanie ze smakami i urozmaicanie diety.

WAŻNE!

W przypadku różnych problemów zdrowotnych dieta będzie się zasadniczo różnić.

Na przykład poparzenia, złamania i inne poważne uszkodzenia ciała wymagają spożywania dużych ilości białka w celu optymalnego gojenia się ran. Ale już skuteczne leczenie niektórych nowotworów wymaga obniżenia ilości przyjmowanego białka nawet do minimum. Także pamiętaj że nie ma jednej diety dobrej na wszystko.

Co z wegetarianami i weganami?

 

Wegetarianizm i weganizm mogą PRAWDOPODOBNIE być zdrowymi sposobami na żywienie i życie.

Jednak prawidłowe skomponowanie takiej roślinnej diety jest trudniejsze niż skomponowanie diety opartej głównie na mięsie (lub przynajmniej zawierającej mięso).

Większość wegetarian nie ma pojęcia o diecie, którą tak zachwalają i promują.

Diety wegetariańska, wegańska czy frutariańska mogą być całkiem zdrowe. Trzeba zadbać tylko o podaż wszystkich mikro i makroskładników.

Diety wegetariańska, wegańska czy frutariańska mogą być dość zdrowe. Trzeba jednak  zadbać o podaż wszystkich mikro i makroskładników.

Piszę że żywienie wegetariańskie i wegańskie „prawdopodobnie” może być zdrowe bo niestety nie wiemy jeszcze jak taka nowoczesna dieta roślinna wpływa na kształtowanie się płodu i późniejszy rozwój dziecka.

Na razie wiemy na pewno że żywienie wegetariańskie typu indyjskiego wpływa negatywnie na rozwój dzieci (jak i zdrowie dorosłych).

Ten negatywny wpływ objawia się:

  • niekompletnym rozwinięciem układu kostnego
  • deformacjami mózgoczaszki
  • nieproporcjonalnym rozwinięciem kończyn
  • cieńszymi i kruchymi kościami
  • oraz wieloma innymi patologiami spowodowanymi niedoborem białka

Generalnie jest to po prostu ogólny niedorozwój organizmu.

Zresztą, nawet żywienie w którym jest obecne mięso ale jest go za mało, skutkuje podobnymi patologiami w rozwoju dzieci, tylko proporcjonalnie mniejszymi.

Faktyczną przyczyną takich patologii jest zbyt mała ilość pełnowartościowego białka, cholesterolu, EPA i DHA, nasyconych kwasów tłuszczowych występujących w tłuszczach zwierzęcych, witaminy A,D,E i K, witamin z gr. B.

Natomiast pamiętać trzeba, że dieta wegetariańska typu indyjskiego to nie to samo co dobrze skomponowana nowoczesna dieta wegetariańska/wegańska, dodatkowo wspomagana odpowiednią suplementacją.

To właśnie w dużej mierze suplementacja sprawia że wegetarianizm/weganizm może być „zjadliwy”.

Frutarianie i weganie nie zgodzą się z tym co tutaj piszę, jednak pamiętajmy że to właśnie fora frutarianskie i wegańskie obfitują w tematy poruszające zepsute zęby, choroby dziąseł i inne problemy zdrowotne.

Nawet z odpowiednią suplementacją, dieta wegańska nie daje nam ŻADNEJ GWARANCJI na dobre zdrowie i prawidłowy rozwój potomstwa. Co wiecej zdrowy rozwój potomstwa w tym przypadku stoi pod dużym znakiem zapytania.

Białko konopne może być świetnym uzupełnieniem diety wegańskiej.

Białko konopne może być świetnym uzupełnieniem diety wegańskiej.

Dlatego rodzice weganie czy wegetarianie, którzy w ten sam sposób karmią swoje dzieci, poddają je tak naprawdę żywieniowemu eksperymentowi (małe domowe laboratorium, w którym rolę szczurów pełnią dzieci a rodzice wcielają się w naukowców).

Co z tego wyniknie?
Dowiemy się za kilka, najpóźniej kilkanaście lat.

Tymczasem radziłbym skupić się jednak na żywieniu dzięki któremu dziś tu jesteśmy.

Testowanym przez setki tysięcy lat, sprawdzonym i zgodnym z naszymi genami.
Lepszego wyboru podjąć w tej chwili raczej nie można.

P.S Hormonów w mięsie nie należy się obawiać bardziej niż tych w warzywach. Antybiotyki nie są już używane do przyspieszania wzrostu (nie w UE), a jako środki terapeutyczne jeżeli zachodzi taka potrzeba. Co wiecej, przed ubojem sprawdza się czy substancji została już wydalona z organizmu zwierzęcia. Aczkolwiek faktem jest, że hodowcy czasami nadużywają antybiotyków co faktycznie prowadzi do pogorszenia jakości mięsa. W dzisiejszych czasach stawia się na tworzenie odpowiednich ras mięsnych poprzez selekcję zwierząt.

Ilość hormonu estrogen w 85 gramach wołowiny (po prawej), ziemniaków. groszku i kapusty (po lewej). Hormony w mięsie to propaganda uprawiana przez EKO-świrów i zagubionych wegetarian.

Ilość hormonu estrogen w 85 gramach wołowiny (po prawej), ziemniaków. groszku i kapusty (po lewej). Hormony w mięsie to propaganda uprawiana przez EKO-świrów i zagubionych wegetarian.

O „cudach” takich jak robaki w mięsie i łososie karmione antybiotykami nie wspomnę, bo to propaganda radykalnych wegetarian i tzw. ruchów „proekologicznych”. Natomiast warto się zastanowić nad spożywaniem fermowych kurczaków, bo u niektórych osób mogą one powodować problemy zdrowotne. Oczywiście jeżeli ktoś ma możliwość to lepiej spożywać mięso od zwierząt wypasanych naturalnie, podobnie jaja i nabiał od zwierząt które widzą słońce i wiedzą co to trawa. Jeżeli jednak takiej możliwości nie ma to nic złego się nie dzieje, nie ma powodu do stresu ponieważ można śmiało jeść zwykłe mięso, tak zwane „przemysłowe”.

Strona może zawierać informacje odnoszące się do różnych zagadnień medycznych. Informacje te podawane są w celach informacyjnych i nie mogą zastąpić zaleceń lekarza, pracownika służby zdrowia lub specjalisty.