W związku z pomyłką do jakiej doszło w Międzychodzie, kiedy to aptekarz sprzedał przez własną nieuwagę zamiast kropli do nosa dla niemowlaka lek na jaskrę, farmaceuci wyszli z propozycją specjalnego znakowania opakowań leków za pomocą kolorów.

Leki mają być pogrupowane na niebezpieczne, bezpieczne i zapewne średnio bezpieczne. Projekt zakłada opakowania w kolorze tęczy i/lub czerwonym dla leków niebezpiecznych. Te bezpieczniejsze miałby być pakowane w pudełka koloru białego.

Pomysł spodobał się ministerstwu zdrowia i zostanie rozpatrzony i najprawdopodobniej nowa regulacja wejdzie w życie już w 2018 roku. Z drugiej strony pomysł farmaceutów nie spodobał się firmom produkującym lekki gdyż ograniczy on używanie kolorów na opakowaniach w celach marketingowych. Jak wiadomo kolor jest istotnym elementem marketingu każdego produktu i ma znaczny wpływ na postrzeganie produktu przez konsumentów. Reakcja firm produkujących leki jest zrozumiała, chcą sprzedawać jak najwięcej a każda regulacja która im to utrudnia jest dla nich przeszkodą.

Natomiast wypowiedź wiceprezesa naczelnej rady aptekarskiej Marka Tomków już tak zrozumiała nie jest. Stwierdza on że:

Farmaceuci muszą bardzo uważać, co wydają chorym. To oczywiste. Ale pomyłki rzeczywiście się zdarzają.

Ponadto:

Aptekarz jest tylko człowiekiem, a są producenci, którzy kilkanaście swoich różnych leków, na zupełnie różne choroby, sprzedają w bliźniaczych opakowaniach.

No tak, aptekarz faktycznie jest tylko człowiekiem i dlatego też powinien za swoje pomyłki odpowiadać tak samo jak każdy inny profesjonalista – Czyli proces sądowy, wymierzenie kary i poniesienie konsekwencji. Jeżeli diagnosta na przeglądzie technicznym auta wyda dopuszczenie do ruchu a okaże się że auto nie spełniało wymogów bezpieczeństwa, i dojdzie do wypadku, to ten diagnosta musi się liczyć z utratą uprawnień i/lub odsiadką.

Kolorowe pudełka na leki w aptekach?

Kolorowe pudełka na leki w aptekach?

Jeżeli dietetyk stworzy złą dietę dla klienta ponieważ nie przeprowadził odpowiednich badań a klientowi coś się stanie to taki dietetyk także musi się liczyć z poważnymi konsekwencjami.

Ale wygląda na to że środowisko farmaceutyczno-lekarskie nie ma zamiaru ponosić konsekwencji za swoje złe decyzje (za swoją opieszałość). Zresztą o lekarzach unikających odpowiedzialności napisano już tysiące artykułów, a teraz do tego grona próbują dołączyć też aptekarze. Problemu by nie było gdyby nie fakt że za wprowadzenie nowych regulacji dotyczących koloru opakowań leków zapłacą podatnicy! (czyli TY!).

Za setki godzin tak zwanej pracy urzędników ponownie zapłacą ciężko pracujący ludzie, wszystko tylko po to aby aptekarz, który nie potrafi skupić się na swojej pracy nie musiał ponosić odpowiedzialności za swoje błędy. Innymi słowy jest to budowanie parasola ochronnego nad ludźmi, którzy źle wykonują swoje obowiązki zawodowe – kolejny przykład szerzenia i utrwalania patologii w opiekuńczym państwie socjalistycznym.

Jakie byłoby najprostsze i najskuteczniejsze rozwiązanie tego problemu? Jak wyeliminować pomyłki podczas sprzedaży leków?

Bardzo łatwo.

Wyciągać surowe konsekwencje wobec aptekarzy którzy się mylą i nagłaśniać wyroki tak aby każdy aptekarz się o tym dowiedział. Kilka surowych wyroków wydanych przez sądy załatwiło by sprawę raz na zawsze. 

Ale tak nie będzie, bo dzięki nowym regulacjom aptekarze dołączą do stada tak zwanych „świętych krów” (do polityków, prawników i lekarzy między innymi) – a za ich specjalną ochronę będą płacić jak zawsze zwykli Kowalscy.

Ktoś powie że się czepiamy, TAK! Czepiamy się bo takie regulacje ściągają odpowiedzialność za wykonywanie rzetelnej pracy z ludzi, którzy powinni być BARDZO odpowiedzialni wykonując swoje obowiązki zawodowe, tym samym niechybnie obniżając jakość pełnionych usług. Jeżeli zdamy sobie sprawę z faktu że ten artykuł odnosi się tylko do jednej takiej regulacji, i tylko w jednej branży a podobnych przypadków są setki to dostrzeżemy skalę problemu oraz wagę obciążenia dla kieszeni Kowalskiego. To Kowalski zapłaci za setki godzin urzędniczego marnowania czasu…

Ale jest jeszcze jeden ciekawy aspekt tego problemu.

Podobnie jak lekarze którzy unikają odpowiedzialności za wykonywanie swoich obowiązków, tak i aptekarze zostaną w końcu zastąpieni przez automaty, które będą za nich sprzedawać leki. Jeżeli doprowadza się do sytuacji w której ludzka ocena zostaje zastąpiona przez chociażby kolory na opakowaniu, innymi słowy zamiast zmuszać człowieka do wysiłku umysłowego wyręcza się go z tej powinności, to dlaczego by nie pozbyć się czynnika ludzkiego w ogóle?

Maszyna się nie pomyli, nie będzie chciała wypłaty, tym samym będzie dużo tańsza w użytkowaniu. Apteki i ich pracownicy zostaną zastąpieni przez leko-maty.

Co nas czeka?

Kiedyś rozmawiałem z człowiekiem (typowym kapitalistą) i podczas rozmowy zapytał mnie co będzie kolejnym wielkim wydarzeniem, wielkim krokiem ludzkości, kamieniem milowym który zmieni raz na zawsze sposób w jaki żyjemy.

Był Henry Ford i powstanie szeroko dostępnej motoryzacji, byli bracia Wright i powstanie lotnictwa, byli niemieccy (żydowscy) naukowcy i stworzenie bomby atomowej, był Ancel Keys i jego wpływ na stworzenie przemysłu spożywczego (oleje roślinne), był Bill Gates i komputery domowe, został stworzony internet, telefonia komórkowa a teraz komputery mobilne podłączone do sieci Internet (smartfony). Co dalej?

Na pytanie mojego rozmówcy nie mogłem dać jednoznacznej odpowiedzi, rzucałem rożnymi pomysłami ale żaden nie był wystarczająco duży (a rozmawialiśmy dobrych kilka godzin, i nie tylko we dwóch bo byliśmy w kilku i każdy z nas kombinował aby wymyślić trafną odpowiedź).

W końcu mój rozmówca powiedział co myśli. Otóż według niego kolejną przełomową zmianą na miarę wprowadzenia lotnictwa na przykład, będzie kupowanie „zdrowia” w automatach za pomocą kart płatniczych, lub impulsów jakie kiedyś były używane do doładowywania pierwszych telefonów komórkowych. Dziś zgadzam się z nim w 100%.

Testy nad „inteligentnymi pigułkami” (Proteus Discover) są prowadzone już od kilku dobrych lat. Pigułka taka po połknięciu mierzy parametry organizmu i jeżeli stwierdzi że parametry organizmu odbiegają od przyjętego wzorca wtedy może ona wysłać wiadomość do lekarza, który będzie miał obowiązek ściągnąć człowieka do przychodni (i dać mu receptę na leki), lub uwolni ona substancję czynną która będzie miała za zadanie przywrócić parametry organizmu do stanu odpowiadającego wzorcowemu.

Tutaj nasuwa się pytanie, kto określi jaki jest ten „magiczny” prawidłowy wzorzec działania ludzkiego organizmu? Jaki jest stan „wzorcowy”? Oczywiście to zostanie zdeterminowane przez producenta „inteligentnej” pigułki, czyli przez koncern farmaceutyczny. Co jest priorytetem koncernów farmaceutycznych? Oczywiście zysk, zdrowie klientów jest daleko w tyle (o ile w ogóle…).

Koncerny farmaceutyczne dążą do wyeliminowania z procesu sprzedaży pośrednika jakim są lekarze i aptekarze, a wszystko to pod przykrywką dbania o nasze zdrowie oraz o interesy lekarzy i aptekarzy. Prawda jest jednak taka że lekarze i aptekarze to dla koncernów farmaceutycznych zło konieczne, koncerny muszą ich opłacać regularnie aby sprzedawali swoje produkty, ale prędzej czy później wyeliminują ich z „gry”,aby pozbyć się kosztownego pośrednika.

No i tutaj powracamy do tych naszych „biednych” aptekarzy, którzy sami postanowili podciąć gałąź na której siedzią, a przy okazji narażają koncerny na dodatkowe koszty oraz zmniejszenie zysków (bo jednak projektowanie nowych opakowań, wdrażanie nowych rozwiązań marketingowych dla tysięcy leków jakie koncerny sprzedają będzie bardzoooo kosztowne, to są setki milionów złotych…).

Ale skoro aptekarze nie chcą myśleć samodzielnie i nie chcą brać odpowiedzialności za swoją pracę to muszą, i zapłacą za to z nawiązką – po prostu przestaną istnieć. To tylko kwestia czasu. Choć być może za nim do tego dojdzie wydarzy się jeszcze coś innego, na przykład totalny światowy kryzys gospodarczy, który spowoduje że cofniemy się do lat 30-tych XX wieku.

No i ostatnia oczywista sprawa o której żaden człowiek kupujący leki nie powinien zapominać – OGRANICZONE ZAUFANIE.

Trzeba być totalnym ignorantem aby podać swojemu dziecku albo komukolwiek, jakieś chemikalia (leki) bez wcześniejszego przeczytania dołączonej ulotki.

Ulotkę zawsze należy przeczytać od deski do deski!

Nikt nie zadba o was jeżeli WY nie zadbacie sami o siebie, szczególnie nasze „wspaniałe” państwo opiekuńcze o was nie zadba. Po prostu sprawdzajcie co połykacie i co kupujecie, to chyba każdy potrafi prawda?