A więc nadszedł w końcu ten jeden jedyny dzień w roku, kiedy wszyscy z przyjemnością i w zgodzie z tradycją zajadają się wspaniałymi, świeżymi i pachnącymi pączkami.

Kiedy szedłem po mleko do mlekomatu widziałem ludzi wychodzących z piekarni, trzymali w swoich rękach KARTONY pełne pączków!

Jedzenie pączków w Tłusty Czwartek to świetna tradycja, ale dla tych którzy pracują nad szczupłą formą może być problematyczna, i wcale nie ze względu na kalorie...

Jedzenie pączków w Tłusty Czwartek to świetna tradycja, ale dla tych którzy pracują nad szczupłą formą może być problematyczna, i wcale nie ze względu na kalorie…

Było widać, że byli bardzo szczęśliwi, wręcz dumni z faktu nabycia tylu pączuszków.

Trzeba przyznać, że zapach jaki się rozchodził po okolicy był faktycznie bardzo kuszący, naprawdę przyjemny.

Piekarnia w pobliżu której mieszkam jest jedną z najlepszych w naszym mieście więc jestem pewien, że jakość ich pączków była doskonała.

Ja jednak na pączka się nie skusiłem bo akurat jestem w trakcie robienia formy. Mówiąc precyzyjniej jestem w trakcie odtłuszczania się (na brzuchu zrobiła się już zbyt duża fałda – zimowe odstępstwa pokazały swoje prawdziwe oblicze…).

Także nie dla mnie pączek, nie w ten Tłusty Czwartek.

Czy jest mi z tego powodu przykro, że nie zjem pączka?

 

Oczywiście że nie, ale uważam też że to świetna tradycja podobnie jak jedzenie Rogali Marcińskich, z tym że pączki nie są dla ludzi którzy noszą za wiele tłuszczu na sobie i/lub mają nadwagę, a chcą się ich pozbyć.

Nie chodzi tu absolutnie o aspekt kaloryczny takiego pączkowego posiłku, zjedzenie nawet kilku pączków nic złego osobie już otyłej i zatłuszczonej nie zrobi. Aby wyrządzić naprawdę widoczne szkody taka osoba musiałaby jeść pączki przez co najmniej kilka dni.

Jeśli chodzi o zdrowie to też do tragedii nie dojdzie, o ile ktoś jest jeszcze w miarę zdrowy.

O co więc chodzi?

SILNA WOLA

 

Silna wola to podstawa jeżeli ktoś chce pozbyć się zbędnych kilogramów i/lub tłuszczyku.

Tak naprawdę chodzi o sam fakt nie skuszenia się i odmówienia sobie tej chwilowej przyjemności pałaszowania pączka, szczególnie kiedy wszyscy inni ludzie to robią.

Chodzi o to „małe” zwycięstwo twojej silnej woli.

Pozornie małe zwycięstwo, bo dzień taki jak Tłusty Czwartek do łatwych wcale nie należy.

To też czyni z Tłustego Czwartku świetny dzień do trenowania swojej silnej woli, która jak już wiemy jest PODSTAWĄ udanego odchudzania a bez której sukcesów po prostu nie będzie.

Dlatego osoby które twierdzą, że od jednego czy dwóch pączków nie przytyjesz, mają w sumie rację.

Jednak jest to błędne myślenie, nie dostrzeganie prawdziwej istoty problemu.

Okazji do zjadania różnych przysmaków i potraw generalnie zakazanych podczas odchudzania jest w ciągu roku aż nadto (urodziny, imieniny, chrzciny, święta, wesela, imprezki itd.), dlatego tłumaczenie sobie że „ahh to tylko ten jeden raz w roku” nie przyniesie nic dobrego w dalszej perspektywie, bo może się okazać że co kilka dni masz ten „jeden raz w roku” i co wtedy?

Aby formalności stało się zadość napiszę, ile jeden pączek ma kalorii, tłuszczu i węglowodanów, a więc:

 

– Zwykły kupny pączek ma około 350-400 kalorii

– ma około 50-80 gramów węglowodanów

– i około 20-30 gramów tłuszczu

– białko jest tutaj nie istotne, śladowe ilości

 

Oczywiście, liczby te będą się różniły ze względu na gramaturę pączka.

Tak czy inaczej, jeśli nadal się wahasz czy skusić się na pączka, a pracujesz nad lepszą formą to spójrz na tych wszystkich otyłych ludzi obżerających się pączkami, i zadaj sobie pytanie: czy chcesz wyglądać jak oni?

Jeżeli tak, to rób tak jak oni.

Jeżeli jednak chcesz mieć ciało jak ta dziewczyna lub facet ze zdjęcia w magazynie fitness (lub mieć po prostu zdrowsze ciało), to nie czekaj na nic i w tym roku odpuść sobie pączki.

Tym czasem ja czekam aż moja MP3 się podładuje i idę pobiegać, piękny dzień dziś.